Sukces

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Rozmawiasz sobie z kimś. Zupełnie nie zgadzasz się z opinią czy też zdaniem tamtego człowieka. Jego argumenty i racje wydają Ci się nie do przyjęcia. Jadnak im rozmowa dłuższa tym bardziej zaczynasz się zgadzać ze swoim rozmówcą mimo iż jego argumenty czy tez słowa tak naprawdę nadal wydają Ci się nie akceptowalne. W pewnym momencie rozmowa kończy się a Ty jesteś pewien swoich racji. No niby nic ciekawego ale okazuję się po chwili analizy, że Twoje argumenty i Twoje reakcje tak naprawdę są argumentami Twojego rozmówcy.

Jak to się stało?